• ekonomia nie jest nauką ścisłą, ponieważ przyjmuje pewne założenia dotyczące np. zachowań ludzkich. Założenia te mogą być błędne (że już rzucę najbardziej wyświechtanym przykładem o „konsumentach dokonujących najlepszych dla siebie wyborów”).

    Druga sprawa – narzędzia, jakich państwo używa w gospodarce (bo raczej piszemy o tym, co może zrobić władza polityczna – zakładając, że biznes robi to, na co mu się pozwala;-), wpływają na życie obywateli i ich wzajemne stosunki.

    Znalezione obrazy dla zapytania globalizm

    Może u podstaw tych decyzji leży matematyka i statystyka, ale ludzie odbierają je też jako przejaw wyborów moralnych czy filozoficznych ze strony rządu. Nie dają 500+ niepełnym rodzinom, ani na pierwsze dziecko = preferują rodziny tradycyjne i większe; obniżają podatki przedsiębiorcom = bardziej cenią poparcie biznesu niż pracowników najemnych; zakazują umowy o dzieło dla ochroniarza = walczą z oszustwem, bo to nie jest „dzieło”.

    Nie zdążę teraz więcej napisać, ale wg mnie jednym z największych błędów (władzy) jest postrzeganie ekonomii w oderwaniu od tych właśnie „miękkich” aspektów – bo ta nauka operuje na liczbach, ale dotyczy ludzi. 1. Ekonomia jest nauką społeczną. Jest ona zapewne najbardziej z nich ścisłą, w sensie najbardziej zmatematyzowaną ze wszystkich nauk społecznych, ale nie jest ona nauką ścisłą, jako że zajmuje się ona systemami tak złożonymi, tu konkretnie gospodarkami narodowymi (makroekonomia) oraz konsumentami i producentami (mikroekonomia), że nie da się modelować matematycznie zachowania ani gospodarki narodowej, ani też producentów czy konsumentów, jako że nie da się rozsądnie oszacować kluczowych parametrów równań opisujących n.p. zachowanie się konsumentów, jako iż są one często irracjonalne, a więc nie nadają się one do opisu przy pomocy obecnie nam znanej matematyki. Pretensje ekonomiści powinni mieć tu więc do tych przemądrzałych matematyków, którym wydaje si, że wszystkie rozumy zjedli, ale jak to napisał Mistrz z Czarnolasu we fraszce „Na matematyka”:

    Ziemię pomierzył i głębokie morze,

    Wie, jako wstają i zachodzą zorze;

    Wiatrom rozumie, praktykuje komu,

    A sam nie widzi, że ma kurwę w domu.

    2. Teoria ekonomii nazywa się ekonomią polityczną, nie tylko dlatego, że zajmuje się ona gospodarką narodową (od greckiego polis – miasto-państwo), ale także dla tego, że praktycznie każda decyzja ekonomiczna ma polityczne konwencje oraz że gospodarki (ekonomii w sensie „gospodarka narodowa”) nie da się oddzielić od polityki.

    3. Do władzy w kapitalizmie i innych ustrojach opartych na przymusie i wyzysku dochodzą z reguły psychopaci, a od tych nie spodziewajmy się racjonalnych wyborów.


    votre commentaire
  • ekonomia nie jest nauką ścisłą, ponieważ przyjmuje pewne założenia dotyczące np. zachowań ludzkich. Założenia te mogą być błędne (że już rzucę najbardziej wyświechtanym przykładem o „konsumentach dokonujących najlepszych dla siebie wyborów”).

    Druga sprawa – narzędzia, jakich państwo używa w gospodarce (bo raczej piszemy o tym, co może zrobić władza polityczna – zakładając, że biznes robi to, na co mu się pozwala;-), wpływają na życie obywateli i ich wzajemne stosunki.

    Może u podstaw tych decyzji leży matematyka i statystyka, ale ludzie odbierają je też jako przejaw wyborów moralnych czy filozoficznych ze strony rządu. Nie dają 500+ niepełnym rodzinom, ani na pierwsze dziecko = preferują rodziny tradycyjne i większe; obniżają podatki przedsiębiorcom = bardziej cenią poparcie biznesu niż pracowników najemnych; zakazują umowy o dzieło dla ochroniarza = walczą z oszustwem, bo to nie jest „dzieło”.

    Nie zdążę teraz więcej napisać, ale wg mnie jednym z największych błędów (władzy) jest postrzeganie ekonomii w oderwaniu od tych właśnie „miękkich” aspektów – bo ta nauka operuje na liczbach, ale dotyczy ludzi.„A faktem jest, że PKB jest tylko miernikiem aktywności na rynku i że ma ten PKB niewiele wspólnego z wielkością realnej gospodarki.”

    Jak to się dzieje, że dochody państwa polskiego rosną mniej więcej w tempie z PKB? Bo rosną podatki tak jak w latach 70. i 80. w Szwecji?

    Dochody państwa i PKB w mld zł (ceny bieżące):

    1995 … 146 ….. 337

    2015 … 696 … 1790

    „Faktem też jest zubożenie większości mieszkańców świata klimatyzacja , poza Chinami i Koreą. ”

    Zachowały się historyczne dane statystyczne, które świadczą, że wręcz przeciwnie.

    Spożycie mięsa na mieszkańca w kg wg ONZ:

    . 1980 … 2013

    107,3 … 115,1 … Ameryka Północna

    . 46,1 ….. 78,4 … Ameryka Południowa

    . 72,6 ….. 76,0 … Europa

    . 14,6 ….. 61,8 … Chiny

    . 31,5 ….. 54,0 … Ameryka Środkowa

    . 30,6 ….. 42,4 … Ś W I A T

    . 11,4 ….. 31,3 … Azja

    . 14,5 ….. 18,6 … Afryka

    Dane historyczne z Polski do refleksji nad obecnymi dochodami

    Emerytury i renty netto oraz ceny ważniejszych artykułów żywnościowych na targowiskach w 1975 r.:

    1545,00 … Przeciętna emerytura i renta

    1902,00 … Przeciętna emerytura

    1308,00 … Przeciętna renta

    1223,00 … Przeciętna renta rodzinna

    … 57,76 … Mięso wieprzowe z kością – za 1 kg

    … 43,17 … Mięso wołowe z kością – za 1 kg

    … 67,54 … Kura żywa – za 1,5-2 kg

    … 64,62 … Masło osełkowe – 1 kg

    ….. 4,22 … Mleko krowie nie zbierane – 1 l

    … 19,70 … Ser biały twarogowy – 1 l

    … 27,62 … Śmietana kwaśna – 1 l

    ….. 2,45 … Jaja kurze – za 1 sztukę

    ….. 3,46 … Kapusta biała – za 1 kg

    ….. 9,69 … Cebula – za 1 kg

    ….. 5,94 … Marchew – za 1 kg

    ….. 4,73 … Buraki – za 1 kg

    … 19,73 … Groch – za 1 kg

    … 26,13 … Fasola – za 1 kg

    ….. 2,78 … Ziemniaki – za 1 kg

    … 12,10 … Jabłka deserowe – za 1 kg

    Źródło: „Rocznik Statystyczny 1976”, s.114, s.401


    votre commentaire
  • Przy okazji dyskusji o ekonomii , zgadzam się , że jesteśmy dymani coraz bardziej przez „elity” , które są sługami innych prawdziwych elit ( finansowych ) .

    Podobny obraz

    Chcę nawiązać do dyskusji u niego o tzw. reprywatyzacji w-wskiej . Największej bodaj afery kryminalnej .

    Pominę kilka drobnych ( pozornie ) zmian w kodeksach i ustawach , które pozwoliły kraść wybranym .

    W dyskusji o W-wie nie padło jedno ważne zdanie . Otóż II RP była biedna jak mysz . Większość domów miała zajętą hipotekę .

    Czyli np. kamienica warta 50 tys zł . przedwojennych , z hipoteką na 35 tys. była warta ca. 15 tys .

    Potem bandyci z Londynu wywołali powstanie . Została kupa gruzów bez wartości , lub z wartością ujemną , gdyby państwo – czyli wszyscy obywatele nie odbudowali W-wy . Starsi pamiętają jeszcze opłaty na SFOS .

    Co mogłoby się zdarzyć , gdyby nie tzw. komuna .

    Otóż po wojnie nikt w Polsce nie miał kapitału . I przyjechałby jakiś Jankes i rzekł właścicielowi ( jeśli ten by żył ) –

    Tak, stąd też PKB w UK a nawet i w USA jest sztucznie zawyżany przez te przepływy wirtualnego kapitału finansowego. Widać jest to zresztą gołym okiem, jako że przeciętny standard życia w USA a szczególnie UK, jest dziś niewiele już wyższy niż w Polsce, a znacznie niższy niż w Niemczech, Skandynawii, Holandii, Francji czy Północnej Italii. I zgoda co do reszty, n.p. średnia arytmetyczna nie ma sensu, jeżeli nie znamy rozkładu danej zmiennej, n.p. dochodów, czyli nie znamy mediany, dominaty, odchylenia standardowego czy też wariancji etc. A manipulować wskaźnikiem CPI jest przecież bardzo łatwo, jako że wciąż pojawiają się na rynku nowe towary, dla których ich cenę „przeszłą” możemy tylko oszacować, a urzędy statystyczne te ceny przeszłe na ogół zawyżają, a więc zaniżają one tym samym szacunki CPI czyli inaczej inflacji widziane z punktu widzenia konsumenta. Na przykład na rynku USA pojawiły się ostatnio autonomiczne samochody marki Tesla, kosztujące, powiedzmy, dla równego rachunku, 100 tys. dolarów. Pytanie – ile by one kosztowały rok temu, kiedy ich jeszcze nie było na rynku? Manipulując danymi, do których mało kto ma zresztą dostęp, możemy wyliczyć ich hipotetyczny koszt na 110 tys. dolarów, a więc zaniżamy tym samym wskaźnik CPI, jako że w przypadku owych samochodów autonomicznych mamy spadek cen, czyli deflację, na zasadzie jak za Gomułki – mięso podrożało, ale lokomotywy potaniały, a więc ceny poszły w dół (dochodzi tu także manipulacja tzw. koszykiem dóbr, dla którego wylicza się ów wskaźnik CPI). daję ci za te gruzy 100$ . Ciesz się , bo nie wiem czy państwo odbuduje W-wę .

    Ja ryzykuję , a w dodatku jeszcze ten gruz do wywiezienia . I tyle !

    Poza tym , państwo doprowadziło do większości kamienic media , ulice , światło , co .

    Za takie rzeczy płaci się tzw. opłaty adiacenckie państwu – za wzrost wartości.

    Widać więc powyżej jak nas wyrąbali rządzący przez ostatnie 27 lat , bojąc się powiedzieć co W-wa zawdzięcza socjalizmowi .


    votre commentaire
  • Projektant zawsze ma jakieś swoje racje. Może to być np. spadek kanału.

    Np. dla fi 150 minimalny spadek o ile dobrze pamiętam(mogę się mylić) to 8 promili, a już dla fi200 to 5promili i czym większa średnica, tym spadek mniejszy. Może decydować też o tym sprzęt którym dysponuje dysponent sieci do czyszczenia kanału. 

    Trudno tutaj na forum coś radzić w takiej sytuacji. Najlepiej porozmawiać o tym z projektantem i wysłuchać jego racji przedstawiając swoje. Zgoda - porozmawiam z projektantem i wykonawcą (znają się chłopaki i na osobności to będzie tworzenie sztucznych problemów) To może ja odpowiem ma pytanie postawione w tytule, czyli o kosztach. Miałem tego lata taką sytuację: wraz z sąsiadem musieliśmy 'dostarczyć" na swoje działki wodę. Wymagało to rozbudowy sieci (na nasz koszt) oraz przyłączenie do niej działek i wybudowania studzienek. Koszt przedstawiały się następująco dla 80 mb sieci wodociągowej i po 3 metry przyłącza na działkę + hydrant na końcu sieci:

    Znalezione obrazy dla zapytania wodociągi

    Mapa do celów projektowych- mieliśmy aktualne (kosztowały 450 zł)

    Projekt przyłącza wody - 1300 zł

    Uzgodnienia- 90 zł

    Materiał (wodociąg) - 4 500 zł

    Materiał (studzienki) - 490 zł

    Koszt wykonania przez ZWiK - 4 700 zł

    Inwentaryzacja geodezyjna - 450 zł

    Sumę powyższych kosztów w moim przypadku należy podzielić na dwe (na spółkę z sąsiadem)

    Powyższe kosztyu dotyczą tylko wodociągu,

    Spadek kanału planowany dla kanalizacji to 1,5-2,0%. Taki spaek nie spowoduje również konieczności docieplania rur na jakimkolwiek odcinku (wszystko piniżej strefy przemarzania). Głebokość rury w ulicy to 2,56m. długość lini 90mb.  1. Koszt materiału na wodociąg (sieć i przyłącza) dotyczy: Trójników, zasów, rur, hydrantu podziemnego, wodomierzy, opasek i innych elementów, o których być może zapomniałem a które są niezbędne dla prawidłowego działania całości. Natomiast koszt studzienek to kręgi betonowe i pokrywy betonowe. Zarówno w kosztach materiałów na wodociąg i studzieni zawarty jest transport tego wszystkiego na miejsce.

    2. Sieć została rozbudowana rurami o średnicy 90 mm. Od głównego wodociągu, który ma średnicę 220 mm podłączyliśmy się rurą 90 mm (80 mb rur) i do tej rury przyłączaliśmy nasze działki rurami o średnicy 40mm (po 3 mb na działkę)

    3. Studzienki betonowe, z kręgów, najtańszę, gdyż po wybudowaniu domu wodomierz, który obecnie jest w studzience zostanie przeniesiony do budynku a sama studzienka będzie zlikwidowana. Pokrywy betonowe - najtańsze.

    4. Zasówy, trójniki i całe to ustrojstwo zalicza się do materiałów na wodociąg.

    Dla orientacji mogę jeszcze podać koszt robocizny całości w rozbiciu na wykop i roboty instalacyjne:

    - wykop - 2 880 zł. Przepłaciliśmy bo płacone było od godziny pracy koparki. Wyszło 19,5 godziny. Gdybyśmy wzieli koparkę spoza Zakładu Wodociągów na pewno byloby taniej i na pewno umawialibysmy sie na zapłatę od wykonanej pracy a nie od 'wypracowanych' godzin. Generalnie kopał w wysuszonej glinie więc też za bardzo nie można się czepiać...

    - instalacja - 1677,94 zł

    Oprócz wszystkich wcześniej przedstawionych moich wątpliwości jaest oczywiście jeszcze większy koszt wszystkich "podzespołów" lini fi200 (zasuwy, trójniki itd)

    Do ponownej rozmowy z projektantem i wykonawcą mam jeszcze parę dni i obawiam się, że znów mnie czymś zaskoczą 


    votre commentaire
  • mam następujący problem - wspó z sąsiadami planujemy wspólnie iwestować w kanalizację i wodociąg. Do położenia jest ok 90mb rur dla 4-5 domów wolnostojących.

     

    "Pierwsza pięść" (i niemalże jedyna) w projektowaniu i wykonaniu w/w w naszej miejscowości stwierdził, że do kanalizacji należy położyć rurę 200 a do wodociągu 90. Argumentacją jest tu dla kanlizy - prawo budowlane, dla wodociągu - zasady ppoż. i konieczność zalożenia hydrantu.

    Najciekawsze jest to, że z ulicy, w której leżą wszystkie media położóne są rury o identycznych przekrojach.

    czy faktycznie musi być np rura do kanalizy odbierającej 4 domy takiej samej średnicy co odbierająca z 60 domów? Czy też może wtedy prościej to wykonać bo takie same średnice? A reszta to tylko podpięta ideologia... Dlatego, gdyż więcej może być w przyszłości domów wpiętych w tę instalację. ale jest pewien problem - sory, że ni napisałem dokładnie wcześniej.

    Ulica jest ślepa - na końcu, już za płotem buduje się osiedle zasilane i obsługiwane z innej ulicy.

    Innymi słowy nikogo więcej tu nie będzie. Co więcej - dookoła są ulice gminne - nasza droga jest w 100% prywatna. W tej naszej drodze jedynie my nie mamy jeszcze na działkach mediów - wszystkie inne domy na osiedlu położone są przy ulicach gminnych, podłączone do mediów gminy. Dobrze - prawo jakie jest to jest to jest - ale trzeba przestrzegać (jeżeli ortografia to popraw bo dostałem zaćmienia).

    Znalezione obrazy dla zapytania wodociągi

    Hydrant i wodocią jestem w stanie zrozumieć ale kanaliza jest na mój sposób rozumowania bez sensu - tym bardziej, że stosuje się redukcje w studzienkach i są ewentualne zatory (tylko jeżeli 60 domów nie jest w stanie zatkać rury to dlaczego może ją zatkać 4 domy? I chyba w 150 "cug" też może być lepszy separator .

    Odnośnie przebijania to przebijać będą wodocią a kanalizę rozkopią Wresja wykonawcy). A może w jednym wykopem załatwić obie sprawy?

    Spojrzenie do przepisów chyba będzie jednak nieodzowne z mojej strony.

    Czasami jest tak (u mnie właśnie tak było), że z jednej posesji musisz wyjść rurą fi 200. Nie z samego domu. Kanalizacja przecinała drogę. W związku z tym musiałem na granicy posesji postawić studnię rewizyną do której przykanalik miał fi 150, a dalej już do studni rewizyjnej sieci kanalizacyjnej musiałem wstawić fi 200.

    Może nigdy, a może za jakiś czas powstanie obok jakiś obiekt który zostanie wpięty w moją studnię rewizyjną. Moją  , teraz już Zakładu Wodociągów i Kanalizacji.

    Czy dla 4-5 domów należy kłaść tak duże rury (identyczne zasilają w ulicy głównej 60-70 domów) tj o tak znaczących przekrojach (szczególnie kanaliza - może wystarczy 150)? Czy może projektant i wykonawca coś kręcą zasłaniając się prawem budowlanym i ppoż?


    votre commentaire



    Suivre le flux RSS des articles
    Suivre le flux RSS des commentaires